Rozwój internetu sprawił, że wiele gier i form rozrywek – często już zapomnianych – znowu odżyło. Świetnym przykładem jest gra w statki nazywana też okrętami albo bitwą morską. Dawniej pola do gry rysowało się na kartce w kratkę. Dzisiaj wystarczy wejść na odpowiednią stronę, gdzie wszystko czeka już na graczy.

Ponad 100 lat prostej rozrywki

Grę w statki wymyślił na początku XX wieku Clifford von Vickler. Patent zarejestrowało jednak wydawnictwo Miltona Bradleya w 1943 roku.

Początkowo, przed erą komputerów, gra w okręty wymagała znajomości alfabetu i cyfr. Przy ich pomocy gracz podawał współrzędne obiektu przeciwnika. Pole liczyło 100 kratek, na których uczestnicy rozrysowywali swoją „flotę”. Dominowały jednostki małe, czyli jedno- i dwumasztowce.

Dzisiaj, gdy istnieją specjalne plansze i wersje elektroniczne bitwy morskiej, znajomość liter i cyfr nie jest potrzebna. Z czasem powstały też udoskonalone, rozbudowane wersje tej formy rozrywki. Jednym z nich jest salwa (ang. salvo). Różnica w porównaniu do pierwotnej wersji polega na tym, że gracz wymierza strzał nie do jednego, lecz trzech punktów równocześnie. Gracz ostrzeliwany melduje jedynie o skuteczności akcji, nie podaje jednak współrzędnych atakowanych punktów.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Najniebezpieczniejsze kierunki wakacyjne

Żeby zagraniczny urlop rzeczywiście okazał się czasem wytchnienia i relaksu, musimy się do niego dobrze przygotować. Na etapie planowania wyjazdu...

Zamknij